Świadectwo Wiary 3. Fragment mojego świadectwa wiary
Świadectwo Wiary 3.
Fragment mojego świadectwa wiary
Cicha, ciemna izdebka w nawie bocznej. Duży, zawieszony za
metalową kratą obraz Matki Bożej i ja… na kolanach, na zimnej posadzce. Czasem
dzień w dzień. Była moją nadzieją na spełnienie marzeń o miłości, moją
przewodniczką w ciemnościach, była ze mną na każdym kroku. I wskazywała mi
swojego Syna. Zawsze nosiłam przy sobie jej oblicze, na poświęconym obrazku.
Gdy na pierwszym roku studiów chodziłam na terapię grupową,
był taki dzień, kiedy byłam już blisko wskoczenia pod rozpędzony pociąg. Coś
pchało mnie pod koła tego wielkiego, żelaznego potwora. Ale jednocześnie coś
innego mnie trzymało. Nie wiem co. Na drugi dzień dostałam od koleżanki obrazek
Matki Bożej – gdzieś jeszcze powinnam go mieć…
Komentarz z dnia 25 marca 2026
Kiedy przeżywałam te sytuacje wiele lat temu, nie sądziłam, że będę się nimi z kimkolwiek dzielić. Początkowo chciałam się tym dzielić otwarcie. Ale to co pokazane jak na tacy, łatwo zniszczyć. Czy pisanie pod pseudonimem coś mi daje? Tak, wiele. Nie muszę zastanawiać się nad tym, czy któryś z moich wrogów przeczyta je i nie zmieni mojego życia w piekło. Niestety, nie są to słowa wypowiedziane na wyrost...
Dzielę się z wami moim świadectwem wiary, aby pokazać wam, że gdziekolwiek jesteście na waszej Drodze Krzyżowej Życia, możecie sięgnąć po Boże Miłosierdzie. Że gdziekolwiek nie zajdziecie, w jakąkolwiek ciemność nie zbłądzicie, Matka Boża czeka na to, aż ją wezwiecie. Ona to potrafi zaprowadzić grzesznika do swojego Syna, aby ten zaczął działaś w życiu takiej osoby.
Nigdy nie jest za późno. Nawet jeśli już przekląłeś Boga, zawsze możesz jeszcze się nawrócić. Nawet jeśli odrzuciłeś wszystko, jeszcze masz szansę, aby przyjąć to z powrotem, lecz tym razem do głębi serca. Bóg czeka na Ciebie. A Matka Boża dopomoże ci na tej drodze, abyś znów mógł uznać Boga za bliską ci osobę.
Serce Miłosierdzia
